sobota, 15 lutego 2014

Czyżby osoby bez nałogów całkowicie już wyginęły? Wydawałoby się, że akurat dzięki temu jestem mniej akceptowaną osobą. Teraz każdemu wydaje się, że do dobrej zabawy potrzebujemy narkotyków, alkoholu. Moim zdaniem świetnie możemy bawić się bez tego, ale to chyba jedynie możliwe dla mnie, ponieważ nie znam ani jednej osoby która potrafiłaby potwierdzić moje zdanie. Mam wrażenie, że stoję po środku nich wszystkich i czuję się jakbym była umieszczona w zakładzie dla osób nienormalnych, w złym przedziale. Oczywiście, nie obrażam tutaj żadnej osoby, po prostu nie potrafię zrozumieć ludzi. Zjadłam dzisiaj wyjątkowo dużo, postanawiam w końcu przybrać trochę na wadzę w oczekiwaniu na upragnione wakacje, ponieważ 45 kg obrzydliwego, szczuplutkiego ciała to niestety nic miłego. Czytając ten post zastanawiasz się czy jestem normalna, prawda? Jak można doprowadzić się do takiego stanu. Bardzo dużo dziewczyn mi mówi, że powinnam zostać przy obecnej wadze ale dla mnie to czysty żart. Od bardzo dłuższego czasu próbuję przytyć, lecz bywają w moim życiu czasami takie dni kiedy kompletnie nie mam jakiejkolwiek ochoty jeść. Wtedy przez ten jeden dzień mój żołądek się kurczy, na następny dzień nie jestem w stanie zjeść tyle co jadłam zazwyczaj. Zazdroszczę tym dziewczyną które ważą 55 kg. Dzisiaj przeglądając się w lustrze było mi naprawdę niesympatycznie. Chodzi o moje nogi.. wyglądają jak dwie umięśnione parówki. Resztę bym zostawiła, chociaż może nie.. mogłabym jeszcze przytyć na rękach. Zdaję sobie sprawę z tego, że tyjąc przybieramy więcej ciała wszędzie, nie tylko na nogach, a szkoda. Macie czasami takie myśli, że chcielibyście uciec od wszystkiego? Zostawić wszystko, wszystkich i po prostu zniknąć już na zawsze? Nie sądzicie, że wtedy wszystko wydawałoby się diametralnie prostsze? Nie bez powodu zamknęłam się w internecie, w internetowych znajomościach. Dużo dzięki temu zyskałam, lecz stałam się mniej otwarta na znajomości w rzeczywistości. W internecie nikt Cię nie wyśmieje. Możesz napisać śmiało to co Cię boli, to co myślisz. Nikt nie będzie Cię oceniał po wyglądzie, tylko po tym co masz w sobie i swoim serduszku. Niestety jest jedno co łączy realność oraz życie w internecie. Wiecie co? To, że w 95% nie znajdziemy w obu prawdziwego przyjaciela. W tych 5% jestem ja. Ponieważ mi jako niewielu się udało. Zyskałam szacunek, troskę i zrozumienie. Jeżeli mam być szczera.. to internetowi przyjaciele są pod każdym względem lepsi od tych ludzi których twarze oglądamy na co dzień. Nie mamy możliwości ich przytulić, ale mamy możliwość do prawdziwej rozmowy. Na dzisiaj już kończę. Życzę miłego wieczoru..

2 komentarze:

  1. To prawda, że z przyjaciółmi z internetu można szczerze porozmawiać i jakoś zawsze znajdą czas, podczas gdy inni są wiecznie zajęci, ale nie zgodzę się z tym, że w swoim najbliższym otoczeniu nie można znaleźć prawdziwych przyjaciół. Myślę, że ludzie, którzy są blisko, znają nas lepiej, widzą nasze zachowanie na co dzień i przez to bardziej krytycznie nas oceniają. Mamy ich na wyciągnięcie ręki, nie tak, jak znajomych z internetu i dlatego mniej doceniamy. Niesłusznie. Może po prostu nie spotkałaś jeszcze blisko osoby, z którą poczułabyś taką więź, ale to może się zmienić. Ładnie piszesz, będę czytać. Trzymaj się ciepło. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystko okay, tylko akurat nie zgadzam się z tym, że w internecie śmiało można wyrazić swoje zdanie i nikt nas przez nie nie wyśmieje, nie skrytykuje nas za odmienność poglądów. W sieci można być anonimowym, co daje teoretycznie większe prawa, m.in do pisania (wyrażania) tego co się chce - Większe pole do popisu, większa swoboda (Wolność słowa!) Tak więc nie ma przeszkód ku temu by kogoś, potocznie mówiąc "Shejtować" bo lubi Justina Biebera albo dlatego, że oświadczył iż można dobrze bawić się bez alkoholu ("Dżizys, ej przecież to niemożliwe bawić się na dysce bez szluga czy browarka, nieeee!"). Poza tym w internecie trudniej jest poznać prawdziwe "Ja" danej osoby. Tutaj ludzie bardzo często udają, kreują się na tego kim nie są a chcieliby być. Ubarwiają lub zmieniają swoje życie bo chcą być bardziej interesujący czy "Fajny"... Także nie jest tak pięknie jakby mogło się wydawać. Ludzie nie są piękni, przede wszystkim.

    OdpowiedzUsuń